Od czasu do czasu zastanawiam się co sprawia, że facet poświęca swój honor i wiąże się z kobietą?
Mężczyźni nie lubią hałasu w domu. Nie lubią też, kiedy ktoś uporczywie się krząta, zadając wciąż bezsensowne i nieistotne pytania. Nie lubią kąśliwych uwag na temat swojego brzucha. Nie lubią spłukiwać ogolonych włosów ze zlewu. Nie przepadają też za opuszczaniem klapy w toalecie. Skarpety mogą być nie do pary. Mogą być też dziurawe. W końcu liczy się fakt, że są. Lubią proste jedzenie, które szybko sprawia, że są syci. Myślę, że mężczyźni lubią spokój, godziny spędzone przed ekranem komputera i telewizora. Lubią też krótki i intensywny wysiłek fizyczny. To wszystko nijak się ma do próby życia z kimś tak ulotnym jak kobieta, puch marny.
Więc zastanawiam się, dlaczego mężczyźni dobrowolnie i świadomie rezygnują z wielu rzeczy. Słuchają narzekań i ataków słownych już od pierwszej chwili po otwarciu drzwi. Wytrzymują pytania: "co chcesz na obiad?" "gdzie pojedziemy na wakacje?" "jaki jest twój ulubiony kolor?" "czemu znów nie wrzuciłeś brudnych skarpet do pralki?" "dlaczego mnie już nie kochasz?" "nie smakuje ci?".
Mężczyźni kochają kobiece ciała. Sami są w posiadaniu jedynie takiego, które żyje fizjologią. Ich ciała odbierają bodźce, ale nie zamieniają ich w uczucia czy emocje. Dla nich wytrysk nie jest romantycznym aktem miłosnym, a czystą fizjologią. Dotykanie kobiecego ciała sprawia, że stają o krok bliżej wspaniałych emocjonalnych wyżyn. Mogą nas tylko obserwować, kiedy się wijemy pod wpływem ich dotyku, jak jęczymy kiedy całują naszą szyję, jak wzdychamy kiedy ich ciepły oddech trafia na delikatną skórę. Mężczyźni w odczuwaniu zawsze będą o krok za kobietami. I właśnie dlatego chcą nas mieć, chcą zgłębiać tę jedyną tajemnicę, której nigdy nie uda im się pojąć.

