czwartek, 19 stycznia 2012

Duch Neli Rubinstein.

Od bardzo dawna interesuję się kuchnią i gotowaniem. Na początku to było pomaganie mamie, później podkradanie jej przepisów, potem książki kucharskie i w końcu własne pomysły. Jednak pewna książka sprawiła, że przestałam szukać konkretnych przepisów, a zaczęłam szkolić technikę, która sprawiła, że dziś jestem w stanie ugotować niemal wszystko. I nie... nie była to Julia Child a Polka Nela Rubinstein. 

Nela Rubinstein
Jej książka "Kuchnia Neli" towarzyszy mi przy gotowaniu od wielu lat. Tak będzie pewnie też w najbliższy piątek, ponieważ organizuję dla najbliższych przyjaciół w Berlinie mały spęd z okazji urodzin męża. Dzięki tej pozycji polubiłam tworzenie menu, dziś prezentuję dumnie jedno na "spotkanie towarzyskie dla 8 osób" jak za pewne powiedziałaby pani Nela. 

Trójkąty francuskie z farszem z soczewicy i masła orzechowego w sosie teriyaki

Koreczki włoskie z mozzarelli, pomidorów cherry i bazylii

Koreczki francuskie z sera camembert i winogron

Canapée ziemniaczane z kremem awokado

Świeża marchewka i ogórki w cygarach

Dipy: curry, z kolendrą, humus 

Domowe krakersy

Sernik karmelowy

Może ktoś z Was zauważył, menu jest wegetariańskie. Będziemy gościli parę niejedzącą mięsa, więc potraktowałam to jako wyzwanie. Jeśli macie ochotę na przepis na którekolwiek danie to dajcie mi znać!

20 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci, ja jestem tak zdolna kucharką, że potrafię nawet wodę w czajniku spalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie gotowanie to już chyba pasja, choć początki nie były wesołe. Może jednak warto się przełamać? Ja uwielbiam tworzyć. Nie potrafię malować, rysować, komponować, także gotowanie traktuję trochę jak sztukę. :-)

      Usuń
  2. Zdecydowanie na większość z tych potraw :)). Mnie nie interesuje tylko sernik karmelowy, bo nie jestem fanką takich słodkich słodkości ;).
    A o Neli nie słyszałam! Trzeba nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie pojawi się przepis na trójkąty francuskie, bo to taki mój wymysł :-) A co do sernika to muszę powiedzieć, że on jest bardziej kwaskowaty, a mniej słodki. Taki specyficzny jest :-)

      Usuń
  3. Ja bym miala ochote na ksiazke :) Jest do kupienia czy to bialy kruk wydawniczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że można ją znaleźć na Allegro albo u sprzedawców antykwarycznych. Ja moją mam z półki mamy :-) Widziałam kiedyś wznowione wydanie, więc na pewno gdzieś ją znajdziesz.

      Usuń
  4. Mnie interesuje na pierwsze i czwarte, a najlepiej zaproś mnie na to spotkanie towarzyskie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alina! A daleko masz do Mitte? :D

      Przepis na Canapée ziemniaczane jest tak banalny, że na pewno się znajdzie na blogu!

      Usuń
    2. Generalnie nie :D. Półtorej godziny drogi :D.

      Usuń
  5. Piszę się na sernik! A ogórki w cygarach brzmią intrygująco ;) Zdjęcie poproszę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka dopisana do mojej listy (i kiedy ja je wszystkie kupię?). A szkolenie techniki to dobry pomysł ;)

    U mnie takie przyjęcia muszą poczekać, bo moi znajomi to przede wszystkim wcinają świeży chleb ze smalcem. A jak robimy coś razem z mamą na imprezę rodzinną, to ona zawsze się wpycha i chce rządzić.

    OdpowiedzUsuń
  7. To menu jest świetne i chciałabym znaleźć się na tym spotkaniu i móc wszystkiego skosztować :) Mam wielką prośbę o podanie przepisu a właściwie przepisów jeśli bedziesz mogła i miała czas na ten sernik karmelowy i trójkąty z ciasta francuskiego z soczewicą , masłem orzechowym z sosem teriyaki. I mam pytanie , co to za danie Canapée ziemniaczane z kremem awokado ? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Canapee to mikrokanapeczki, które w moim wykonaniu przybierają formę malutkich i pulchnych naleśniczków ziemniaczanych. Bardzo proste w wykonaniu, więc przepis też podam!

      Usuń
  8. najlepiej poproszę przepisy na wszystkie :D ale najbardziej interesuje mnie pierwsze bo mam w lodówce pół słoika masła orzechowego z którym nie wiem co mam zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na te trójkąty przepis będzie na pewno :-) Mam nadzieję, że mi dziś starczy światła, żeby wszystko obfotografować. A ja właśnie siedzę nad Twoim tagiem serialowym. Ale mam problem!

      Usuń
  9. Ogórka bym zapalił, z ciekawości, natomiast z innych warzyw to najbardziej lubię polędwicę i kabanosy.
    Jaroszom podałbym purre z papier mache a la Ove. Bon appetit!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogórków nie będziemy palić, a jeść z drinków. Ja też jestem fanką mięsa, ale potraktowałam gusta gości jak wyzwanie, bo jestem ciekawa czy da się ugotować coś ciekawego bez mięsa. Tyle. Bez sarkazmu Ove, bo nie wszyscy jadają zwierzęta.

      Usuń
  10. Ja także najbardziej mam ochotę na samą książkę. Będę szukać w sieci:) I marzę o przygotowywaniu tych wszystkich pyszności:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sam lubię coś upichcić, ale to raczej proste dania, zresztą nie zawsze mi wychodzi, kiedyś jak pierwszy raz chciałem zrobić naleśniki, i bez żadnego przepisu robiłem ciasto(jakoś z głowy) to wyszło mi ciasto gofrowe... ale się zdziwiłem jak zjadłem pierwszego "naleśnika".
    Podziwiam kucharzy/kucharki ponieważ na wyższym poziomie gotowanie jest już sztuką.

    Pozdrawiam - Spokodlaoka

    OdpowiedzUsuń